12-letni Alik zamieszkał w domu Jarosława Kaczyńskiego na warszawskim Żoliborzu około 11 lat temu. Prezes PiS znalazł swojego pupila przy drodze w okolicach Wyszogrodu na Mazowszu. Potrącony przez samochód zwierzak konał na poboczu. Gdy polityk to zobaczył kazał swojemu kierowcy się zatrzymać. Wyszedł z auta, wziął kotka na ręce i zawiózł go do weterynarza. Niewątpliwie Kaczyński uratował Alikowi życie. To właśnie wtedy wytworzyła się między nimi szczególna więź.
Imię kota Kaczyńskiego było zdrobnieniem i nawiązywało do dziadka Aleksandra, ojca Jadwigi Kaczyńskiej, po którym zarówno Jarosław jak i jego tragicznie zmarły Lech, otrzymali przy Chrzcie Świętym drugie imiona.
Jarosław Kaczyński niewiele mówił o swoim kocie. W jednym z wywiadów zdradził jednak, że jego ulubieniec ma bardzo trudny charakter. Zdarzało mu się uciekać na całą noc z domu, nie raz podrapał też prezesa.
W lipcu Alik poważnie zachorował na nerki. Kaczyński leczył go w klinice weterynaryjnej na Bemowie. Weterynarze robili co mogli, by go uratować. Niestety kot Kaczyńskiego umarł 10 listopada. Zwłoki kocura zostały zutylizowane.
najnowsze pytaniaMasz hemoroidy? Hemoroidy da się wyleczyć! Kup leki na hemoroidy ...
32-letni Andrzej B. z Sanoka był podejrzany o kilka przestępstw ...
